Podsumowanie wyjazdu

kwi 28, 2021 | Dziennik Kapitański

Trochę przycichliśmy, ale nie oznacza to, że nic się nie dzieje. Po intensywnych przygotowaniach jachtu przyszedł, dla odmiany, czas wytchnienie na lądzie i przygotowania trasy, map, logistyki, szkolenia… Ale czas na małe podsumowanie prac jakie wykonaliśmy do tej pory.

Miesiąc na Sardynii był bardzo intensywnym czasem. Poza zainstalowanie odsalarki i generatora, o których pisaliśmy w osobnych postach wykonaliśmy dużo innych prac, niezbędnych przed regatami. Razem z Tomaszem Kaczmarem ze SPARS.PL zdemontowaliśmy maszt, po czym został on dokładnie przejrzany pod kątem ewentualnych usterek, jednak (na szczęście) jego stan nie budził zastrzeżeń. Zamontowaliśmy na topie nową latarnię trójsektorową, by zgodnie z wymogami organizatora regat mieć 2 niezależne oświetlenia nawigacyjne i antenę do boostera WiFi, która pozwala łączyć się z hot spotem z odległości około kilometra. Na wysokości pierwszego salingu został zamontowany radar, przeciągnęliśmy także nowe fały z dyneemy dla nowych żagli. Tomek wymienił także wszystkie wanty, sztag i achtersztag. Zgodnie z zaleceniem producenta, powinniśmy je wymieniać co 8 lat, a w tym roku minęło 7, odkąd Katharsis zeszła na wodę, więc w ramach filozofii „safety first!” postanowiliśmy wymienić je już teraz, zamiast zastanawiać się ile jeszcze wytrzymają. Pomimo tego, że z zewnątrz wyglądały dobrze, nie nosiły śladów korozji ani nieciągłości materiału. Na dziobie pojawił się wytyk dziobowy dla genakera i Code 0, wraz z napinaczem (watersztagiem) z dyneemy a także baby-sztag i spi-bom. Roler genuy został wyczyszczony, zmienione pierścienie Segera a także łożysko.

Nie próżnowaliśmy także, kiedy jacht był wyjęty z wody. Wymieniona została śruba na składaną – FLEXOFOLD, która powinna zwiększyć nasze osiągi zarówno na żaglach jak i na silniku. Dno zostało pokryte samopolerującą farbą antyporostową zaś Michał długo i z pietyzmem doprowadzał burty do stanu, w którym śmiało mogłyby konkurować z lustrem. Dostęp do dna jachtu dał także okazję do wymiany oleju w przekładni silnika oraz zimmeringów, które po kilku latach ewidentnie były już zużyte. Zostały także przejrzane zębatki a cała spodzina – wyczyszczona. Silnik został dokładnie przejrzany, wymieniliśmy wszystkie filtry, oleje, pasek klinowy i impeller pompy wody zaburtowej. Przez najbliższe 1000 godzin nie powinno się z nim dziać niż, poza wymianą filtrów i olejów, które producent zaleca co 250 godzin.

Została kosmetyka – wymiana zwalniaków hydrostatycznych w pasach ratunkowych, atestacja radiopławy EPIRB, założenie nowych wózków szotowych do foka marszowego i sztormowego, ształowanie i ponowne założenie żagli, bo po pierwszej przymiarce wróciły do VECTOR SAILS na drobne poprawki.