Joyeux Noel!

Święta spędzamy pod palmami. Miast barszczu, karpia i klusek z makiem – na stole króluje tatar i steki z tuńczyka a także miejscowe sałatki. A wieczorem impreza! Nie tylko my w porcie świętujemy wigilię. Pomimo godziny policyjnej kilka jachtów dalej muzyka gra na...

czytaj dalej

O tym co pod wodą

O podwodnych doznaniach, kiedy nurkuje się z żółwiami, dziesiątkami ryb, między koralami, rafami i gorgoniami, gdzie różnego rodzaju rurkowce rosną na metr w górę a w innych można by schować amforę wina, trudno jest opowiadać. Łatwiej pokazać. Zapraszamy do...

czytaj dalej

Martynika

O świcie przemieszczamy się na kotwicowisko przy Forcie Saint-Luis, odprawiamy się i zaczynamy poszukiwania mechanika, po czym dociera do nas, że jest sobota, a Martynika to po pierwsze – Francja a po drugie – Karaiby. Nie ma szans na cokolwiek przed poniedziałkiem....

czytaj dalej

Karaiby

Grenada wita nas piękną Karaibską pogodą, rum-ponchem, zimnym piwem i radosną celebracją faktu, że oto jesteśmy po drugiej stronie Atlantyku. Imprezy zorganizowane przez team ARC naprawdę na wysokim poziomie – dobre drinki (no dobrze – dobry rum-punch), świetna...

czytaj dalej

Duża kałuża

Start wygląda  imponująco! Ponad 70 jachtów, które próbuje ustawić się w jak najdogodniejszej pozycji, do założonej przez siebie trasy. Część planuje od razu postawić spinakery, genakery czy parasailory i pójść z wiatrem, część – w tym my – preferuje start półwiatrem...

czytaj dalej

Wyspy Zielonego Przylądka

Podczas rozdania nagród okazuje się, że zajęliśmy dobre, 3 miejsce. Przy okazji okazało się jak słabymi żeglarzami jesteśmy i jak wiele jeszcze musimy się nauczyć, bo wiele jachtów przez całą trasę nie użyła silnika ani przez minutę. Zważywszy na wiatr podczas...

czytaj dalej

Mindelo

yNiestety w ciągu nocy wiatr regularnie siada i o świcie, we środę, decydujemy się na postawienie spinakera i przy 8-14 węzłach żeglujemy cały dzień z przyzwoitą prędkością, doganiając wieczorem Hiberniana i Cesarine  (Moody 54DS oraz Swan 55 - oba w dywizji A)....

czytaj dalej

Pierwszy etap regat za nami cz.1

O 1130 oddajemy cumy i wśród odgłosów syren, rogów mgłowych i okrzyków ludzi zgromadzonych na falochronach – wychodzimy na wodę. Na starcie jest gęsto. Niemal 80 jachtów stawia żagle i zaczyna manewrować w awanporcie, przygotowując się do wyjścia na linię startu....

czytaj dalej

3… 2… 1… Start!

27 października wieczorem dopływamy do Las Palmas. Ostatnie dni upływają na plażowaniu, poprawkach takielunku, serwisie generatora, usuwaniu drobiazgów, które wyszły po drodze. Udaje się nam także udać na nurkowanie do Tufii, gdzie podwodne bogactwo zachwyca ławicami...

czytaj dalej

Joyeux Noel!

Święta spędzamy pod palmami. Miast barszczu, karpia i klusek z makiem – na stole króluje tatar i steki z tuńczyka a także miejscowe sałatki. A wieczorem impreza! Nie tylko my w porcie świętujemy wigilię. Pomimo godziny policyjnej kilka jachtów dalej muzyka gra na...

czytaj dalej

O tym co pod wodą

O podwodnych doznaniach, kiedy nurkuje się z żółwiami, dziesiątkami ryb, między koralami, rafami i gorgoniami, gdzie różnego rodzaju rurkowce rosną na metr w górę a w innych można by schować amforę wina, trudno jest opowiadać. Łatwiej pokazać. Zapraszamy do...

czytaj dalej

Martynika

O świcie przemieszczamy się na kotwicowisko przy Forcie Saint-Luis, odprawiamy się i zaczynamy poszukiwania mechanika, po czym dociera do nas, że jest sobota, a Martynika to po pierwsze – Francja a po drugie – Karaiby. Nie ma szans na cokolwiek przed poniedziałkiem....

czytaj dalej

Karaiby

Grenada wita nas piękną Karaibską pogodą, rum-ponchem, zimnym piwem i radosną celebracją faktu, że oto jesteśmy po drugiej stronie Atlantyku. Imprezy zorganizowane przez team ARC naprawdę na wysokim poziomie – dobre drinki (no dobrze – dobry rum-punch), świetna...

czytaj dalej

Duża kałuża

Start wygląda  imponująco! Ponad 70 jachtów, które próbuje ustawić się w jak najdogodniejszej pozycji, do założonej przez siebie trasy. Część planuje od razu postawić spinakery, genakery czy parasailory i pójść z wiatrem, część – w tym my – preferuje start półwiatrem...

czytaj dalej

Wyspy Zielonego Przylądka

Podczas rozdania nagród okazuje się, że zajęliśmy dobre, 3 miejsce. Przy okazji okazało się jak słabymi żeglarzami jesteśmy i jak wiele jeszcze musimy się nauczyć, bo wiele jachtów przez całą trasę nie użyła silnika ani przez minutę. Zważywszy na wiatr podczas...

czytaj dalej

Mindelo

yNiestety w ciągu nocy wiatr regularnie siada i o świcie, we środę, decydujemy się na postawienie spinakera i przy 8-14 węzłach żeglujemy cały dzień z przyzwoitą prędkością, doganiając wieczorem Hiberniana i Cesarine  (Moody 54DS oraz Swan 55 - oba w dywizji A)....

czytaj dalej

Pierwszy etap regat za nami cz.1

O 1130 oddajemy cumy i wśród odgłosów syren, rogów mgłowych i okrzyków ludzi zgromadzonych na falochronach – wychodzimy na wodę. Na starcie jest gęsto. Niemal 80 jachtów stawia żagle i zaczyna manewrować w awanporcie, przygotowując się do wyjścia na linię startu....

czytaj dalej

3… 2… 1… Start!

27 października wieczorem dopływamy do Las Palmas. Ostatnie dni upływają na plażowaniu, poprawkach takielunku, serwisie generatora, usuwaniu drobiazgów, które wyszły po drodze. Udaje się nam także udać na nurkowanie do Tufii, gdzie podwodne bogactwo zachwyca ławicami...

czytaj dalej

Joyeux Noel!

Święta spędzamy pod palmami. Miast barszczu, karpia i klusek z makiem – na stole króluje tatar i steki z tuńczyka a także miejscowe sałatki. A wieczorem impreza! Nie tylko my w porcie świętujemy wigilię. Pomimo godziny policyjnej kilka jachtów dalej muzyka gra na...

czytaj dalej

O tym co pod wodą

O podwodnych doznaniach, kiedy nurkuje się z żółwiami, dziesiątkami ryb, między koralami, rafami i gorgoniami, gdzie różnego rodzaju rurkowce rosną na metr w górę a w innych można by schować amforę wina, trudno jest opowiadać. Łatwiej pokazać. Zapraszamy do...

czytaj dalej

Martynika

O świcie przemieszczamy się na kotwicowisko przy Forcie Saint-Luis, odprawiamy się i zaczynamy poszukiwania mechanika, po czym dociera do nas, że jest sobota, a Martynika to po pierwsze – Francja a po drugie – Karaiby. Nie ma szans na cokolwiek przed poniedziałkiem....

czytaj dalej

Karaiby

Grenada wita nas piękną Karaibską pogodą, rum-ponchem, zimnym piwem i radosną celebracją faktu, że oto jesteśmy po drugiej stronie Atlantyku. Imprezy zorganizowane przez team ARC naprawdę na wysokim poziomie – dobre drinki (no dobrze – dobry rum-punch), świetna...

czytaj dalej

Duża kałuża

Start wygląda  imponująco! Ponad 70 jachtów, które próbuje ustawić się w jak najdogodniejszej pozycji, do założonej przez siebie trasy. Część planuje od razu postawić spinakery, genakery czy parasailory i pójść z wiatrem, część – w tym my – preferuje start półwiatrem...

czytaj dalej

Wyspy Zielonego Przylądka

Podczas rozdania nagród okazuje się, że zajęliśmy dobre, 3 miejsce. Przy okazji okazało się jak słabymi żeglarzami jesteśmy i jak wiele jeszcze musimy się nauczyć, bo wiele jachtów przez całą trasę nie użyła silnika ani przez minutę. Zważywszy na wiatr podczas...

czytaj dalej

Mindelo

yNiestety w ciągu nocy wiatr regularnie siada i o świcie, we środę, decydujemy się na postawienie spinakera i przy 8-14 węzłach żeglujemy cały dzień z przyzwoitą prędkością, doganiając wieczorem Hiberniana i Cesarine  (Moody 54DS oraz Swan 55 - oba w dywizji A)....

czytaj dalej

Pierwszy etap regat za nami cz.1

O 1130 oddajemy cumy i wśród odgłosów syren, rogów mgłowych i okrzyków ludzi zgromadzonych na falochronach – wychodzimy na wodę. Na starcie jest gęsto. Niemal 80 jachtów stawia żagle i zaczyna manewrować w awanporcie, przygotowując się do wyjścia na linię startu....

czytaj dalej

3… 2… 1… Start!

27 października wieczorem dopływamy do Las Palmas. Ostatnie dni upływają na plażowaniu, poprawkach takielunku, serwisie generatora, usuwaniu drobiazgów, które wyszły po drodze. Udaje się nam także udać na nurkowanie do Tufii, gdzie podwodne bogactwo zachwyca ławicami...

czytaj dalej